Proces

Polski

15 sierpnia 1982 roku wędkarz pływający w gumowym pontonie po Green River dostrzega w wodzie coś, co uznaje za kobiecy manekin. Próbuje go wyłowić, ale sam wpada do rzeki. Wówczas w jednej chwili uświadamia sobie swój błąd – obok niego unoszą się w wodzie aż dwie martwe kobiety.
Wpław dopływa do bezpiecznego brzegu i dzwoni na policję. Funkcjonariusze odgradzają całą strefę i na pobliskiej łące odkrywają trzecią zamordowaną kobietę. Wokół szyi ma zawiązane niebieskie spodnie. Nazywa się Opal Mills i miała zaledwie 16 lat. Została zamordowana niecałe 24 godziny wcześniej.
Dwie pozostałe ofiary również zostały uduszone. U obu w pochwach znaleziono także kamienie w kształcie piramidy. (Do dziś nie wiadomo, dlaczego zabójca je tam umieścił).

Zabójstwa te powiązano ze sprawą innej uduszonej kobiety, której zwłoki znaleziono niedawno w Green River.
Policja szybko odkrywa, że w ciągu zaledwie pół roku jeden sprawca dokonał aż sześciu zabójstw.

Powstaje duża grupa zadaniowa, którą wspierają tacy specjaliści jak profiler FBI John Douglas. Ale polowanie na seryjnego mordercę dopiero się zaczyna i trzeba przetworzyć tak ogromne ilości informacji, że śledczym muszą pomagać cywilni ochotnicy. Siłą rzeczy, uzyskane wyniki są dość przypadkowe.

Policja koncentruje się na prostytutkach, bo to one przeważąją wśród dotychczasowych ofiar.
Dwie prostytutki niezależnie od siebie twierdzą, że porwał je, zgwałcił i próbował zabić kierowca niebiesko-białej ciężarówki. Zatrzymany podejrzany przyznaje się do tych dwóch napadów, ale nie do zabójstw znad Green River. Później śledczy sprawdzają pewnego taksówkarza, który pasuje do profilu opracowanego przez Johna Douglasa z FBI.
Następnie 26 września, niecałe dwa miesiące po znalezieniu pierwszych ofiar, odkryte zostają rozkładające się szczątki 17-letniej prostytutki Gisele A. Lovvorn. Została uduszona parą czarnych męskich skarpet. Jej blond włosy ktoś zafarbował na czarno.

W ciągu następnych dziewięciu miesięcy znika jeszcze 14 kobiet, głównie prostytutek. Ostatnia z nich, Marie Malvar, zaginęła 30 kwietnia 1983 roku. Jej chłopak widział, jak kłóciła się z potencjalnym klientem.
Więcej już jej nie zobaczy.
Później jednak rozpoznaje ciężarówkę, którą odjechała, i jedzie za nią do domu. Policja przesłuchuje właściciela, niejakiego Gary’ego Ridgwaya. Ten zaprzecza, by  kiedykolwiek widział zaginioną, a policjanci dają mu wiarę.
Śledczy nigdy nie powiązali tego incydentu z doniesieniami o mężczyźnie o dziobatej twarzy, którego widziano, jak odjeżdża półciężarówką z prostytutką Kimi Kai Pitsor, jeszcze jedną ofiarą zabójcy znad Green River.
Ponieważ znika coraz więcej kobiet, policja do szukania zwłok angażuje nawet lokalnych skautów. Jeden z nich znajduje szkielet przykryty śmieciami.
Do sprawy zostaje przydzielonych jeszcze więcej policjantów, ale przynosi to tylko odkrycia kolejnych zwłok. Pierwsze znalezione w 1984 roku należą do Denise Louise Plager. Była ona adoptowanym dzieckiem i spędziła wiele czasu w rozmaitych sierocińcach. Później usiłowała popełnić samobójstwo, została matką, uzależniła się  od narkotyków, a w końcu zaczęła się prostytuować, by mieć czym płacić za swój nałóg. Była wyjątkowo łatwą ofiarą.
W ciągu następnych dwóch miesięcy odkryte zostają zwłoki kolejnych dziewięciu kobiet.
Miejsca, w których zaginęły ofiary i w których zabójca porzucił ich zwłoki, wskazały policji rejon jego działań.
Seryjny morderca Ted Bundy proponuje, że także przyjrzy się profilowi sprawcy, ale nawet jego spostrzeżenia nie przynoszą przełomu.
Mija dziesięć lat dochodzenia, w trakcie którego zebrano cztery tysiące dowodów i które pochłonęło 15 mln dolarów, a wyników wciąż nie ma.