Aresztowanie

Polski

W kwietniu 2001 roku powstaje nowa grupa zadaniowa, która skupia się nie na profilowaniu sprawcy, ale na badaniu śladów.

30 listopada 2001 roku zostaje aresztowany 52-letni mąż i ojciec z przedmieść Seattle, Gary Ridgway, który właśnie skończył pracę przy malowaniu ciężarówki.
Tak kończy się najdłuższe w historii USA dochodzenie w sprawie seryjnego mordercy.

Przełomem w śledztwie było powiązanie DNA sprawcy z materiałem pobranym od Gary’ego Ridgwaya, kiedy aresztowano go za stosunkowo drobne wykroczenie – „włóczęgostwo w celu nagabywania prostytutek”.

Policja już wcześniej wiedziała o kontaktach Ridgwaya z prostytutkami. W 1980 roku jedna z nich, którą zabrał do samochodu, oskarżyła go o wywiezienie jej do lasu i usiłowanie uduszenia. Zarzuty wycofano, kiedy Ridgway wyjaśnił, że to kobieta zaczęła go gryźć w trakcie seksu oralnego, a on jedynie próbował ją powstrzymać.
W 1982 roku policja zatrzymała go z prostytutką w jego półciężarówce i przesłuchała.
Kilka lat później ponownie go aresztowano, kiedy złożył propozycję policjantce udającej prostytutkę. Przyznał się wówczas do uzależnienia od prostytucji, w rezultacie czego otrzymał łagodniejszą karę.
W 1987 roku był głównym podejrzanym w sprawie zniknięcia jednej z ofiar zabójcy znad Green River, ale przeszedł pozytywnie test na wykrywaczu kłamstw i śledztwo podążyło w innym kierunku.
W 1988 roku Ridgway znów znajduje się w kręgu podejrzanych, policja przeszukuje jego dom, a także pobiera próbkę jego śliny.
To dzięki tej próbce w końcu wpada, kiedy jesienią 2001 roku zostaje aresztowany za nagabywanie prostytutek.
DNA ze śliny pasuje do nasienia znalezionego w trzech ofiarach zabójcy znad Green River.
Po sprawdzeniu przebiegu jego zatrudnienia śledczy ustalają, że Ridgway był nieobecny w pracy, kiedy ginęły kolejne ofiary.
W środę 5 grudnia 2001 roku Gary Ridgway zostaje formalnie oskarżony o zabójstwo czterech kobiet.

W listopadzie 2003 roku, by uniknąć kary śmierci, Ridgway w ramach ugody przyznaje się do zamordowania czterdziestu ośmiu kobiet.

Kiedy zostaje skazany w grudniu 2003 roku, część rodzin ofiar wyraża nadzieję, że zginie w więzieniu z ręki współwięźniów.
Słuchając tego, Ridgway załamuje się, po czym odczytuje z wcześniej przygotowanej oświadczenie na temat licznych innych ofiar, których ciał wciąż nie odnaleziono.

„Bardzo mi przykro z powodu pań, których dotąd nie znaleziono. Niech spoczywają w pokoju. Potrzebują lepszego miejsca niż to, które ja im dałem”.

Od skazania w 2003 roku Gary Ridgway przebywa w pojedynczej celi.